Gdy weszłam do kuchni ujrzałam Zayn'a, który smażył naleśniki.
-Hej, bro- powiedziałam klepiąc brata po plecach.
-Siema młoda- odpowiedział z uśmiechem. Podeszłam do jego "stanowiska pracy" i to co ujrzałam zaszokowało i wkurzyło mnie.
-Zayn...Powiedz że te naleśniki są z czekoladą...- powiedziałam spokojnie. Chłopak spojrzał na mnie z strachem, po czym powiedział:
-Są z dżemem...
-Masz 3 sekundy by zniknąć z mojego życia raz na zawsze...
-Na obiad zrobię bigos.-powiedział z nadzieją.
-Możesz zostać... Jak na razie.
Widząc ulge na jego twarzy wybuchałam niekontrolowanym atakiem śmiechu. Chłopak przez moment patrzył na mnie jak na idiotke, ale po chwili również tarzał się ze śmiechu.
-Zayn ale ja naprawdę jestem głodna a ty zrobiłeś naleśniki z jakimś nie dobrym dżemorem! -krzyknełam na niego wściekła.
-Przepraszam Lau, ale czekolada się skończyłam a mi nie chciało się iść do sklepu.- próbował się tłumaczyć.
-Ale nie zmienia to faktu że nie zjem tych ochydnych naleśnorów!
-Dobra zrobię jajecznice.- powiedział chłopak wywracając oczami.
-Mówiłam ci kiedyś jak bardzo cię kocham?
- Tak. Zazwycaj jak jesteś głodna- odpowiedział kpiąco, a ja spojrzałam na niego ze wściekłością w oczach.
Jeszcze kiedyś go zabiję...
Po około 10 minutach moje śniadanie stało już obok mnie.
-Twoje grzechy zostaną ci odpuszczone...- powiedziałam śmiejąc się.
-Dziękuje za łaskawość, jaśnie pani.- mówiąc to ukłonił się nisko. Kolejny raz tego ranka wybuchnełam głośnym śmiechem.
-Ktoś ma dzisiaj dobry humor.- stwierdził Zayn.
-Tak. Ale czuję że dziś coś diametralnie zmieni nasze życie na zawsze.- wyznałam szczerze.
-A tam, co złego może się dziś stać?
-Nie wiem. Ale na pewno się dowiem- powiedziałam poważnym tonem.
-Okay...
Dziś na pewno stanie się coś złego nie jestem pewna gdzie i kiedy, ale wiem że zmieni to nasze życie w piekło a sami sobie z tym nie poradzimy... Jestem tylko ciekawa co się wydarzy... Mam nadzieję że damy sobie radę, a jeśli nie to czy ktoś nam pomoże? Oby nic takiego się nie stało...
-Lau...-Zay pomachał mi ręką przed twarzą.
-Co...?- spytałam zdezorientowan.
-Zaciełaś się na ok.10 minut. Nic ci nie jest, źle się czujesz?- pytał z troską w głosie.
-Nie. Wszystko jest w porządku po prostu się zamyśliłam.- odpawiedziałam z uśmiechem.
-Oh...Okay.
To słodkie że się tak o mnie martwi.
*************************************
Hej!
Jeśli jest za krótki to bardzo przepraszam ale pisała go na 4 godz. lekcyjnych. W następnym rozdziale będzię się działo ^^.
Pamiętajcie że macie komentować :)
Jeśli macie pytania do mnie lub bohaterów również możecie pytacie w komentarzach ;)
5 kom= kolejny rozdział
~Jula xx.
środa, 14 stycznia 2015
Chapter Two
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
haha nie moglam przy tych nalesnikach xD wybaczam ci ze jest taki krotki :* pozdrawiam xx
OdpowiedzUsuńprzepraszam za spam misiu :(
OdpowiedzUsuńLana jak każda nastolatka miała swoje tajemnice i sekrety, bardziej i mniej wstydliwe. Ale gdy ostatnią deską ratunku okazał się Louis, mogła spodziewać się poważnych konsekwencji. Gdy po latach przystojny brunet zjawia się po to co jego, ona popada w chorobę. Ostatnim razem kiedy się widzieli była piękną, szczupłą brunetką, której pewnosć siebie była znakiem rozpoznawczym.
Tomlinson, bogaty dziedzic prestiżowej firmy, która była dumą jego ojca skrywa pewne sekrety ,a by je ukryć potrzebuje brunetki, która staje się jego niewolnicą. Louis wstydzi się tuszy dziewczyny i postawia pewien warunek.
Jak to jest odkryć wszystkie tajemnice anoreksji i bulimii ? Jak te dwie podstępne choroby potrafią zniszczyć czyjes życie ? Czy Lana sprosta zadaniu i schudnie kosztem własnego zdrowia ? Jak oszuka Louisa ?
http://fatff.blogspot.com/
Apostrofu używamy głównie gdy ostatnią literą jest samogłoska i człon, który dodajemy również zaczyna się samogłoską np. Harry'ego, Payne'a itp.
OdpowiedzUsuńGdy słowo kończy się na spółgłoskę nie dajemy apostrofu. :> Przykłady: Harrym (!!), Zaynie, Zaynowi (odmiana przez przypadki tego imienia), Liamowi, Louisowi, Stylesowi, Malikowi, Tomlinsonowi, Niallowi, Horanowi. (Dodałam wszystko w jednym przypadku, bo nie chciało mi się wymyślać :p)
Rozdział krótki i nudny. Nic się nie dzieje... myślałam, że weźmiesz sobie rady do serca i napiszesz długaśny, ciekawy rozdział. :/ A tu takie coś. Nic ciekawego się nie działo.
Rada: Polecam dzielić rozdziały tak, aby w każdym była jedna ciekawa akcja. Może być długi na 6 stron Worda, ale musi coś się w nim dziać. Bo takie cuś jest (przepraszam) beznadziejne. :/
Pracuj i pamiętaj - ćwiczenie prowadzi do perfekcji. :>
HEHHH XDDD
OdpowiedzUsuńSpam Heh Jebłem :P :D
OdpowiedzUsuń