czwartek, 12 marca 2015

Chapter Three

Tak bardzo was przepraszam! Wiem że rozdział miał pojawić się ponad 1 miesiąc temu ale tak wyszło :/.
I nie, nie chodzi o to że nie będę was kłamać że nie mam czasu, bo mam go w pizdu że tak powiem xD.
Ale jak pisałam nie wierzę w uczucia itd.,ale też trudno BARDZO trudno było napisać mi ten wypadek.
Nie gniewajcie się jak coś się nie spodoba, jest to mój pierwszy blog więc jestem początkująca :D
I tak pewnie będą znów pytania "Skoro nie wierzysz w miłość to po co piszesz o nim bloga?".
Odpowiedź jest bardzo prosta. Uwielbiam wyzwania a to było czymś idealnym  żeby wznieś się poza moje normy :). Więc po raz kolejny mówię że jeśli nie podoba ci się rozdział to przepraszam i napisz co robię źle :3. Oczywiście notka pojawi się równie na końcu rozdziału :D


*To słodkie że się tak martwi...*
-Mała jadę do chłopaków, jedziesz ze mną?
-Jasne! Tylko muszę iść do sklepu po tą czekoladę-powiedziałam uśmiechając się, a on nie byłby sobą gdyby nie odpowiedziałby tym samym.
-Okay. To spotkamy się u chłopaków?-zapytał spoglądając na mnie swoimi czekoladowymi oczami.
-Tak braciszku,lecę!- wysłałam mu uśmiech i zamknęłam  drzwi wejściowe. Zimne powietrze prawie o razu uderzyło w moją twarz. Śnieg, który znajdował się na chodniku skrzypiał pod moimi butami. Ludzie,którzy mnie mijali nie zwracali uwagi na śnieg, który sypał prosto z błękitnego nieba. Mimo iż jest dopiero listopad śniegu jest naprawdę dużo, nawet więcej niż w grudniu. Ale cieszę się z tego powodu. Po prostu kocham zimę. Dlaczego? Jest kilka powodów: oprócz tego że kocham zimno i śnieg to są jeszcze święta. Uwielbiam je. Nie za to że są prezenty i w ogóle  "WOW!" dla mnie prezenty to tylko dodatek. Kocham je za ten świąteczny nastrój i klimat. Ludzie są w tedy taj bardzo mili i uprzejmi (bynajmniej większość). Nawet w sklepach np. w kolejce, można nawiązać znajomość z kompletnie obcą ci osobą. To właśnie jest to co kocham. To jest magiczne. Spojrzałam przed siebie ty samym przerywając mój monolog wewnętrzny. Mały lokalny sklepik. Cel mojej wyprawy. Weszłam do środka, a mały dzwoneczek nad moją głową poinformował kasjerkę o moim przybyciu. Uśmiechnęłam się do niej słodko i powiedziałam moje najmilsze "Dzień Dobry", a co ona odpowiedziała szeroki i szczerym uśmiechem. Przemiła dziewczyna...Udałam się do środkowej alejki gdzie miałam nadzieję znaleźć moją ulubioną czekoladę. Błądziłam wzrokiem po każdej półce by dostrzec ten malutki słoiczek.Gdy w końcu go znalazłam uśmiechnęłam się do siebie i podeszłam do regału. Mam cię! Stanęłam na palcach i wyciągnęłam rękę ku górze, by sięgnąć po rzecz, którą sobie upatrzyłam. Ale niestety mój niski wzrost mi to umożliwiał. Podskoczyłam myśląc że coś mi to da. Ale oczywiście nie! Bo po co?! Głupie 166 cm wzrsotu! Wkurzona stanęłam na równe nogi, wpatrujące się w najwyższą półkę z gniewem wypisanym na twarzy. Walić to! Po chwili czyjaś duża i silna ręką sięga po czekoladę podając mi ją.
-Co ty byś beze mnie zrobiła?- śmieję się Zayn.
-No ale...-zaczynam-nie moja wina że jestem taka niska..- mówię i smutna opuszczam głowę. W naszej rodzinie to zawsze ja byłam TĄ najniższą. Każdy członek rodziny miał z tego powodu niezły ubaw. A mi zawsze było bardzo przykro. Zayn dobrze pamięta jak źle znosiłam tamte czasy. Więc jak dostrzegł zażenowanie na mojej twarzy przytulił mnie i powiedział:
-Wiem malutka to nie twoja wina...
Aww...On jest taki kochany.
-Chodźmy już do kasy- mówi a po chwili czuję jego ręce na moich ramionach i jak ciągnie mnie w tamtym kierunku.
-Dzień Dobry!-wita się Zay uśmiechając przy okazji słodko.
-Dobry!-odpowiada równie miło kasjerka. Podaję jej słoiczek z czekoladą a ona go skasuję mówiąc:
-Należy się 5 funtów.
Ma co najmniej 20 lat. Posiada piękne niebieskie oczy i blond włosy sięgające do ramion. Jej ostre rysy twarzy i widoczne kości policzkowe dodają jej uroku. Na jej złotej plakietce jest umieszczony napis "Hej!Jestem Perrie!". Piękne imię... Widać było że Zayn jest nią zauroczony.Tak samo jak ona nim.
-Zayn...-dźgnęłam go palcem w żebro, aby się obudził.
-Oh..! Um... Tak, proszę.- powiedział z czarującym uśmiechem podając jej 10 funtów.
-Reszty nie trzeba.- dodał.
Wzięłam słoiczek do ręki i wyszłam. Po niecałych 3 minutach drzwi ponownie się otworzyły.
-Dałeś jej swój numer,prawda.- bardziej stwierdziłam niż zapytałam.
-Była urocza.- próbował się jakość usprawiedliwić.
-Okay.Jeźdźmy już do chłopaków.
-Jasne! Panie przodem.- powiedział otwierając przede mną drzwi.
-Dziękuje.-Powiedziałam uśmiechając się. Oczywiście odwzajemnił to. Zamknął drzwi. Po czym okrążył auto i wsiadł od strony kierowcy. Wsadził kluczyki do stacyjki po czym je przekręcił. Już po kilku sekundach można było usłyszeć warkot silnika.
-To jedziemy.- powiedział tak jakby do siebie (?)
Jechaliśmy w przyjemnej ciszy. Gdy zauważyłam że obraz za oknem znika coraz szybciej spojrzałam na licznik, który wykazywał 90 km/h.
-Zayn...-zaczęłam niepewnie.
-Tak siostrzyczko?
-Możesz zwolnić?- On dobrze wiedział że jestem wyczulona na szybką jazdę, to przez to zginęli nasi rodzice. A on wręcz kochał szybką jazdę.
-A chcemy szybko dojechać?-zapytał przekonany swojej racji.
-Tak..Ale..ZAYN!!!-krzyknęłam przerażona widząc rozpędzone auto w naszą stronę.
-KU*WA!!-on również był przerażony tym wszystkim. Po kilku sekundach poczułam mocne uderzenie  w przód samochodu. Wszystko działo się szybko. Z samochodu wyszło 3 facetów, którzy podeszli do naszego samochodu otwierając drzwi. W pierwszym momencie pomyślałam że nam pomogą ale się myliłam. Otworzyli drzwi od strony Zayna i go wyszarpali unosząc za kołnierz do góry.
-Zayn!- krzyknęłam zrozpaczona.
-Zostawcie go!!-płakałam. Płakałam i błagam ich żeby zostawili mojego kochanego brata.
Gdy nie spodziewanie moje drzwi otwarły się z wielkim impetem, a 2 silne ramiona oplotły mój brzuch.
-Puść mnie!- krzyknęłam już zmęczona.
-Puść ją, fiucie*!- krzyknął Zayn, próbując się wyrwać. Za co dostał pięścią w brzuch.
-AAA! Zayn!- płaczę, a może to złe określenie (?). Umieram. Umieram widząc jak bardzo mój braciszek cierpi.
-Zdajesz sobie sprawę  tego co zrobiłeś ch*ju?- warknął do niego jeden.
-Nie.- odpowiedział twardo choć widziałam że cierpi.
-Nie?! To ja ci powiem, rozpierdoliłeś całą broń palną, którą jechaliśmy przemycić!- wyglądał jakby miał zaraz się rzucić na Zayna za to że to ONI w NAS wjechali.
-Przemycić?- spytałam zmęczona i wystraszona.
-Tak skarbię przemycić. Takie uroki gangu.- powiedział łapiąc moją twarz w jego wielkie obrzydliwe łapy.
-Gangu...-szepnęłam do siebie.
-Masz 3 opcję chłopie-tym razem zwrócił się do Zayna- 1.Rozpi*rdolę jej łeb a tobie nie i będziesz żył do końca swojego krótkiego życia z poczuciem winy że jej nie obroniłeś. 2.Rozpi*rdolę łeb tobie, a ona zostanie sama. 3.Obije przeżyjecie ALE będziemy was obserwować,każdy was ruch, oddech i, KAŻDE wasze słowo. Wspomniałem że jak komuś wspomniecie o tym to was zakatuję na śmierć?
-Nie...-odpowiedziałam bliska załamania.
-To mówię.- powiedziawszy to puścił do mnie oczko.
-Oczywiście że wybierzemy opcję 3!- odpowiedział retorycznie Zayn.
-Aaa i jeszcze jedno. Spróbuj gdzieś z nią wyjechać-wskazał na mnie-to do końca życia zostanie moją laleczką**.
*********************************************************************************
I oto koniec rozdziału 3!
Jeśli się wam nie spodobał to przepraszam ale jak pisałam na górze jest to  moje 1 FF :3
*Fiucie- to bardzo um.. nie wiem "grzeczne"? określenie "chuju".Napisałam fiucie tylko i wyłącznie dlatego że Zayn (w prawdziwym żywym życiu xD) często używa tego określenia.
**Laleczka-nie chodziło mi tu o taką lalkę Barbie xD, ale określenie n. nie wolnicy,czyjeś własność (?)
Trudno jest to określić więc jeśli chcesz wiedzieć więcej to polecam przeczytać : Dolly House 
Czy coś takiego ale myślę że większość wiem o co mi chodzi :3
Do następnego i nie zapomnij o komentarzach!
~Jula xx.
P.S. Przepraszam że taki krótki ale pisałam go ponad 3 godziny!!

poniedziałek, 2 lutego 2015

Przepraszam :(

Chciałam was bardzo przeprosić za to że rozdział nie pojawił się w terminie,który obiecywałam.
Ale wiadomo rodzina,znajomi,szkoła a teraz jeszcze  ferie.Ale obiecuję że w podajże niedziele będzie  nowy rozdział :).I postaram się żeby był dłuższy,żeby były w nim opisane uczucia.
Ale zrozumcie mnie,jestem typem człowieka który nie wierzy w miłość  w ogóle  nie wierzy w uczucia.I dlatego tak trudno jest mi o tym pisać.Jeszcze raz przepraszam za nieobecność i za to że nie wszyscy są zadowoleni sposobem mojego pisania.
~Jula xx.

środa, 14 stycznia 2015

Chapter Two

Gdy weszłam do kuchni ujrzałam Zayn'a, który smażył naleśniki.
-Hej, bro- powiedziałam klepiąc brata po plecach.
-Siema młoda- odpowiedział z uśmiechem. Podeszłam do jego "stanowiska pracy" i to co ujrzałam zaszokowało i wkurzyło mnie.
-Zayn...Powiedz że te naleśniki są z czekoladą...- powiedziałam spokojnie. Chłopak spojrzał na mnie z strachem, po czym powiedział:
-Są z dżemem...
-Masz 3 sekundy by zniknąć z mojego życia raz na zawsze...
-Na obiad zrobię bigos.-powiedział z nadzieją.
-Możesz zostać... Jak na razie.
Widząc ulge na jego twarzy wybuchałam niekontrolowanym atakiem śmiechu. Chłopak przez moment patrzył na mnie jak na idiotke, ale po chwili również tarzał się ze śmiechu.
-Zayn ale ja naprawdę jestem głodna a ty zrobiłeś naleśniki z jakimś nie dobrym dżemorem! -krzyknełam na niego wściekła.
-Przepraszam Lau, ale czekolada się skończyłam a mi nie chciało się iść do sklepu.- próbował się tłumaczyć.
-Ale nie zmienia to faktu że nie zjem tych ochydnych naleśnorów!
-Dobra zrobię jajecznice.- powiedział chłopak wywracając oczami.
-Mówiłam ci kiedyś jak bardzo cię kocham?
- Tak. Zazwycaj jak jesteś głodna- odpowiedział kpiąco, a ja spojrzałam na niego ze wściekłością w oczach.
Jeszcze kiedyś go zabiję...
Po około 10 minutach moje śniadanie stało już obok mnie.
-Twoje grzechy zostaną ci odpuszczone...- powiedziałam śmiejąc się.
-Dziękuje za łaskawość, jaśnie pani.- mówiąc to ukłonił się nisko. Kolejny raz tego ranka wybuchnełam głośnym śmiechem.
-Ktoś ma dzisiaj dobry humor.- stwierdził Zayn.
-Tak. Ale czuję że dziś coś diametralnie zmieni nasze życie na zawsze.- wyznałam szczerze.
-A tam, co złego może się dziś stać?
-Nie wiem. Ale na pewno się dowiem-  powiedziałam poważnym tonem.
-Okay...
Dziś na pewno stanie się coś złego nie jestem pewna gdzie i kiedy, ale wiem że zmieni to nasze życie w piekło a sami sobie z tym nie poradzimy... Jestem tylko ciekawa co się wydarzy... Mam nadzieję że damy sobie radę, a jeśli nie to czy ktoś nam pomoże? Oby nic takiego się nie stało...
-Lau...-Zay pomachał mi ręką przed twarzą.
-Co...?- spytałam zdezorientowan.
-Zaciełaś się na ok.10 minut. Nic ci nie jest, źle się czujesz?- pytał z troską w głosie.
-Nie. Wszystko jest w porządku po prostu się zamyśliłam.- odpawiedziałam z uśmiechem.
-Oh...Okay.
To słodkie że się tak o mnie martwi.
*************************************
Hej!
Jeśli jest za krótki to bardzo przepraszam ale pisała go na 4 godz. lekcyjnych. W następnym rozdziale będzię się działo ^^.
Pamiętajcie że macie komentować :)
Jeśli macie pytania do mnie lub bohaterów również możecie pytacie w komentarzach ;)
5 kom= kolejny rozdział
~Jula xx.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Libster Awards

Nominowała mnie Little Black Angel z bloga: http://i-want-to-forget-everythingmydarling.blogspot.com/2015/01/libster-awards.html?m=1Pytania :)
1.Co skłoniło cie do napisania bloga?
Od  miesiąca w mojej głowie miałam pomysł na fabułę tego FF,więc postanowiłam wcielić go w życie ;).

2.Ile masz lat?
Jak napisałam już  w 1 notce mam 12 lat ( rocznikowo 13)

 3.Od kiedy jesteś Directioner?
Październik 20124.

4.Twoj ulubieniec z zespołu?
Louis.Ale piszę FF o Hazzie xD Tak to logiczne.

5. Wymarzone wakacje
.Spędzone z przyjaciółką  

6.Co chcesz robić w przyszłości?
Być psychologiem,fotografem albo pisarką.

7. Ulubiona książka."
After" Płomień pod moją skórą.

8. Do jakich fandomów należysz?
Directioners ,Mixsers, Lovatics, Echelons,  5SOSFam

9.Twoje największe marzenie.
Już się spełniło:3.

10. Twoja ulubiona piosenka
One Direction Little White Lies 

11. Co robisz w wolnym czasie?
Czytam,słucham muzyki piszę oraz się uczę :D
.
To tyle ludziki chciałam tylko powiedzieć że nowy rozdział pojawi się w piątek lub czwartek ;)~Jula xx.

piątek, 9 stycznia 2015

Chapter One

                * Rozglądam się i jedyne co widzę to biały puch,który potocznie nazywamy śniegiem dostrzegam również niewyraźne  zarysy drzew. Mam na sobie jedynie szorty i cienką bluzkę ale nie odczuwam zimna. Nie czuję i nie słyszę kompletnie nic. Chcę podejść do jednego z wielu drzew, gdy nagle słyszę czyjeś kroki za moimi plecami.Chcę się odwrócić ale nie mogę,tak jakby strach sparaliżował moje ciało i przejął nad nim kontrolę. Po chwili czuję męskie dłonie na moich biodrach.
-Lau...-słyszę zachrypnięty głos mężczyzny. Po kilku sekundach stoję z nim twarzą w twarz.On wpatruję się w moje oczy a ja skanuję każdy milimetr jego twarzy. Ma hipnotyzujące zielone  oczy i kasztanowe loki. Jest bardzo przystojny i ma delikatne rysy twarzy.
-W końcu cię znalazłem -szepcze wprost do mojego ucha. Po chwili jego delikatne różowe usta muskają moje.
-Jeszcze się spotkamy...Obiecuję ci to moja księżniczko...-wypowiadając tan słowa oddala się po chwili całkowicie ginąc w ciemnościach *

                                                               ******************

-Bip,Bip,Bip,Bip...- po chwili do moich uszu dobiega irytując głos budzika.
-Nie,proszę...-szepczę sama do siebie. Minutę później moje  bębenki uszne mogą odpocząć od denerwującego dźwięku. Gdy wychodzę spod mojej ciepłej pierzyny kładę moje stopy na zimnych kafelkach przez co po moich plecy przechodzą nie przyjemne ciarki.  Nie chciałam wychodzić z mojego łóżka a co dopiero mieszkania. Czułam że dzisiaj coś co zmieni moje życie na zawsze, mimo wszystko musiałam opuścić mój pokój. Wybrałam zestaw który idealnie nadaje się na zimne dni: 



Z wybranym zestawem udałam się do toalety gdzie wzięłam prysznic ubrałam się i uczesałam:




Po czym zeszłam do kuchnie gdzie zobaczyłam...



 Hej!

Przepraszam was że tak krótki ale za to on 2 rozdziału będzie więcej akcji ^^
5 komentarzy = chapter two 
Piszcie co myślicie :)
~Jula xx.                                                

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Proluge


    Ona:Zagubiona nie potrafi się odnaleźć wie że za rogiem czeka na nią pewna śmierć nie ufa Nikomu.

    On:Nowy w tym mieście jest pełen ambicji i marzeń nie wiem co go czeka i się zakochuje.
    Ale czy w odpowiedniej osobie?
      Kto będzie cierpiał a kto nie?
            Czy tak silne uczucie naprawdę jest w stanie przetrwać wszystko?
Wiadomo że miłość jest wystawiana na wiele prób...
Ale czy te nie są za ciężkie dla dwóch młodych ludzi którzy się kochają?
A może to zwykłe szczeniackie zadurzenie?
Nie, to jest miłość która bardzo często jest fałszywa...
Ale nie ta..
Ludzie mówią że są jak dwa inne światy.
Inni że przeciwieństwa się przyciągają nieprawdaż? 
Szkoda że miłość to chemia a nie fizyka...
Czy miasto które je połączyła
Da rade ich rozdzielić?
Miasto Śmierci zawsze dopnie swego..
Tak było zawsze
Ale czy ta ciemna strona świata zaszkodzi tak pięknemu uczuciowi jakim jest
Miłość? 




Każda miłość niesie ze sobą ryzyko.... 




Hej,hej.hej
To znowu ja tym razem z prologiem ^^
Mam nadzieję że się spodoba
10 komentarzy= chapter one 
~Jula xx.

Bohaterowie

                               *Wiek oraz imiona i nazwiska zostały zmienione na cel opowiadania* 




                                              Emma Watson jako Laura Malik
                                                                  lat 19
                                               Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania 
                                                          Rodzina:Brat Zayn Malik
                                               Zainteresowania: Jazda na deskorolce
                                          "Myślę że jestem głupia,albo po prostu szczęśliwa"

                                                 
                                                            Harry Styles jako on sam
                                                                      lat: 20
                                                     Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania
                                                              Rodzina: ?
                                               Zainteresowania:Jazda na deskorolce i rowerze
                                       "Jutro może nigdy nie nastąpić,więc zaczynam żyć dzisiaj"


                                                            Zayn Malik jako on sam
                                                                  lat: 22
                                              Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania
                                                            Rodzina: Laura Malik
                                                       Zainteresowania: Śpiew z swoimi przyjaciółmi 
                                               "Doświadczenie.Właśnie takie imię dajemy naszym błędom"





                                                   Liam Payne jako on sam
                                                                   lat:22
                                                  Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania
                                                                         Rodzina: ?
                                               Zainteresowania: Śpiew z swoimi przyjaciółmi            
                                                   "Kiedy kłamstwo zdąży obiec pół świata prawda dopiero zakłada buty."
                                 
                                                        Louis Tomlinson jako on sam
                                                                      wiek: 23
                                                    Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania
                                                                         Rodzina: ?
                                               Zainteresowania: Śpiew z swoimi przyjaciółmi    
                           "Bardzo dużo jest w rękach człowieka.Właśnie dlatego tak często powinno je się myć"      


                                                          Niall Horan jako on sam 
                                                               wiek: 21 lat 
                                             Miejsce zamieszkania:London,Wielkia Brytania
                                                                         Rodzina: ?
                                               Zainteresowania: Śpiew z swoimi przyjaciółmi    
                                   "Przyjaciele są ukrytymi aniołami,którzy ratują cię przed upadkiem,kiedy twoje skrzydła zapomniały ja latać"



No hej,hej,hej :)
Najprawdopodobniej jutro/dziś dodam prolog a wy nie zapomnijcie komentować ^^
~Jula xx.

Trochę o mnie i opowiadaniu ;)

                                                      Hejo!

A więc tak opowiem troszkę o mnie i o  moi pomyśle na TEGO FanFiction. :)

To może troszkę o mnie:
~Mam na imię Julia.
~W tym roku będę miała 13 lat ale nie martwcie się jestem dojrzała jak na swój wiek,więc nie wpłynie on na jakość opowiadania.
~Jestem strasznie pozytywna :).
~Należę do takich fandomów: Directioners ,Mixsers, Lovatics, Echelons,  5SOSFam
Słucham również tych wykonawców :LemOn.Zara Larsson,Birdy,Rita Ora,IggyAzel,Ariana Grande.
A teraz o mim planie na tego bloga ^^:
Nie będzie to typowe FF gdzie Harry jest "badboy'em" a główna bohaterka zwykłą nastolatką.
Jest to opowieść o zagubionej  dziewczynie ,która po wypadku ze swoim bratem grozi niebezpieczeństwo.Dziewczyna jest załamana i bliska samobójstwo kiedy na jej drodze staje Harry, 
tą dwójkę od początku do siebie ciągneło. Ale co z tym wielkim niebezpieczeństwem?!
Czy ta miłość przetrwa te ciężkie próby?
A może to tylko zadurzenie?
Jeśli jesteście ciekawi jak potoczy się historia tej dwójki zapraszam serdecznie do czytania :).
Piszcie w komentarzach pytania do mnie lub do bohaterów :).
~Jula xx.